Articles

Bobby „Blue” Bland w Apple Music

Bobby Bland zdobył swój status gwiazdy bluesa na własnej skórze: bez gitary, harmonijki czy jakiegokolwiek innego instrumentu. Wszystko, co Bland miał do zaoferowania, to jego wspaniały głos, niezwykle potężny instrument w jego wczesnej świetności, wstrzyknięty charyzmie i melizmie, aby oszczędzić. Wystarczy zapytać jego Legię fanek, które uznały go za symbol seksu w późnej karierze.
mimo całej obietnicy, kariera muzyczna Blanda powoli zapłonęła. Był członkiem-założycielem Beale Streeters, legendarnego zespołu Memphis, w skład którego wchodzili również B. B. King i Johnny Ace. Single dla Chess w 1951 roku (wyprodukowany przez Sama Phillipsa) i Modern w następnym roku zbombardowały, ale to nie powstrzymało lokalnego DJ-a Davida Mattisa od wycięcia kilku singli z 1952 roku dla jego raczkującego logo Duke ’ a.
dręczony płacz Blanda był nadal dość szorstki, zanim wstąpił do armii pod koniec 1952 roku. Ale jego postęp po powrocie z 1955 roku był niezwykły; z zespołem saksofonisty Billa Harveya (z gitarzystą Royem Gainesem i trębaczem Joe Scottem) zapewniającym sizzling support, zapewniony wokal Blanda na SwaGGing „It’ s My Life Baby” brzmi jak Dzieło Nowego Człowieka. Na czele Duke ’ a stał przedsiębiorca z Houston, Don Robey, który dostarczał swoim artystom najwyższej klasy zespoły. Scott wkrótce stał się mentorem Blanda, cierpliwie ucząc go zawiłości frazowania podczas śpiewania wyrafinowanej taryfy (do 1962 roku Bland wiernie wykrzykiwał „Blue Moon”, daleko od Beale Street).
Większość dzikiego Teksańskiego bluesa Blanda w połowie i pod koniec lat 50.zawierała slashing guitar Clarence 'a Hollimona, w szczególności „I Smell Trouble”, „I Don ’ t Believe”, „Don’ t Want No Woman”, „You Got Me (Where You Want me)” oraz torrid „Loan a Helping Hand” I „Teach me (How to Love You).”Ale natarczywe riffy gitarowe, które doprowadziły do pierwszego krajowego hitu Blanda, 1957 's driving” Farther Up The Road”, zostały dodane przez Pat Hare, innego złośliwego zbieracza, który w końcu umrze w więzieniu po zamordowaniu swojej dziewczyny i policjanta. Później Wayne Bennett przejął gitarę, jego eleganckie fretwork widoczne na Duke waxings Bland przez większość lat 60.
gospel podwaliny nieodłącznie związane z powerhouse dostawy Bland nigdy nie były bardziej widoczne niż na wycieczce 1958 „Little Boy Blue”, wokalny tour de force, który wyciska każdą uncję emocji z szlifowania ballady. Scott skierował swój ładunek w gładszy Materiał, gdy dekada odwróciła się: przełomowe mieszanki bluesa, R&B, i primordial soul na „i Pity the Fool”, Brook Benton-napisane „I’ ll Take care of You” I „Two Steps From The Blues” były ogromnie wpływowe dla legionu up-and-coming Southern soulsters. Zebrani na albumie Two Steps from the Blues z 1961 roku, stworzyli jeden z klasycznych, pełnowymiarowych utworów współczesnego bluesa.
błyskotliwe mosiężne aranżacje Scotta podniosły podniecenie na szalonych rockersach Blanda „Turn on your Love Light” w 1961 roku i „Yield Not to Temptation” w następnym roku. Ale wokalista uczył się tak dobrze, że brzmiał równie dobrze na soulful R&B rhumbas („Call On Me” z 1963 roku) i polerowanych balladach („That’ s The Way Love Is”, „Share Your Love With Me”), jak z Po godzinach bluesowym wznowieniem „Stormy Monday Blues” T-Bone ’ a Walkera, który okazał się dla niego najbardziej nieprawdopodobnym hitem popowym w 1962 roku. Z „Ain’ t Nothing You Can Do, „” ain’t Doing too Bad, „I” Poverty, ” mdły przetoczył się przez połowę lat 60., jego status gwiazdy nie maleje ani trochę.
w 1973 roku Robey sprzedał swoje wytwórnie ABC Records, a Bland był częścią umowy. Bez Scott i jego znajome otoczenie, aby oprzeć się na, wydawnictwa Bland wzrosła mniej konsekwentnie artystycznie, choć jego California Album w 1973 i Dreamer w następnym roku chwalił się kilka miłych chwil (nie było nawet album wartości country standardów). Wokalista ponownie połączył siły ze swoim starym kumplem B. B. Kingiem przy kilku albumach z połowy lat 70., które nie przełamały nowych warunków, ale jeszcze bardziej podniosły profil Blanda, podczas gdy jego solowa praca dla MCA zbliżała się coraz bardziej do MOR (Bland często wyrażał swój podziw dla ultra-łagodnego popowego piosenkarza Perry ’ ego Como).
Bland zaczął nagrywać dla Jackson, Malaco Records w Mississippi w połowie lat 80. jego piszczałki niewątpliwie odzwierciedlały spustoszenie czasu, ale przetrwał jako gwiazda bluesa Najwyższego Porządku, powracając w 1998 roku z Memphis Monday Morning, a pięć lat później z Blues in Memphis. Bland zmarł w Memphis w czerwcu 2013 roku w wieku 83 lat. ~ Bill Dahl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.